Dobrodošli! Добродошли!

Bośnia i Hercegowina, czyli pogrobowiec porozumienia z Dayton

bośnia i hercegowina

Nazwy miejscowości zapisywane są dwoma alfabetami.

Bośnia i Hercegowina to jedno z tych państw bałkańskich, którego jeszcze nie odwiedziłam. Latem 2017 roku nadszedł czas, aby tam zawitać. Jestem ciekawa tego „bałkańskiego tygla”, jego miast, przyrody i kultury. A więc w drogę! Jedziemy samochodem, bo to chyba najlepszy środek lokomocji w tym jeszcze mało turystycznym regionie. Kraj jest ciekawy, powstał w 1995 roku w myśl porozumienia z Dayton, na podstawie którego utworzono w Bośni i Hercegowinie dwa organizmy państwowe (entitety) – Federację Bośni i Hercegowiny oraz Republikę Serbską. Federację zamieszkują Boszniacy oraz bośniaccy Chorwaci, Republikę Serbską natomiast bośniaccy Serbowie. Należy odróżnić pojęcie Boszniacy od Bośniaków. Boszniacy (Bošnjaci) to obywatele Bośni wyznania przede wszystkim muzułmańskiego, a także inni Słowianie będący muzułmanami. Bośniacy (Bosanaci) zaś to obywatele Bośni i Hercegowiny, zarówno Serbowie, Chorwaci, jak i Boszniacy (Bośniakiem jest się niezależnie od wyznania czy pochodzenia etnicznego). Przykładem takiego Bośniaka jest urodzony jeszcze w czasach Jugosławii muzyk Goran Bregović- jedno z jego rodziców było Serbem, drugie Chorwatem, lecz z uwagi na miejsce urodzenia i zamieszkania sam nazywał siebie Bośniakiem. Co ciekawe- w Bośni i Hercegowinie, jak w wielu miejscach byłej Jugosławii używa się dwóch alfabetów. Widać to wyraźnie przy wjeździe do dowolnego miasta czy wsi- tablice z nazwami miejscowości są sporządzone w dwóch językach (przywiązani do tradycji Serbowie używają cyrylicy, reszta ludności łacinki). W obszarach zamieszkanych przez Serbów najpierw napisane jest cyrylicą a następnie łacinką. W miejscach zamieszkanych przez Muzułmanów najpierw używa się łacinki a następnie cyrylicy. Niestety spotyka się dość często tablice, gdzie „niewłaściwa wersja” jest zamazywana przez okoliczną ludność- widać, że rany po nie tak dawnej jeszcze wojnie szybko się nie zagoją…

W stronę Mostaru…

bośnia i hercegowina

Rozciągający się na dwóch brzegach rzeki Neretwy Mostar spięty jest (odbudowanym po wojnie) Starym Mostem.

Jako pierwszy cel naszej eksploracji wybraliśmy Mostar, położony w Hercegowinie. Główną atrakcją miasta jest bez wątpienia Stary Most (wpisany na listę UNESCO) zbudowany w 1566 roku według projektu ucznia Sinana – Mimara Hajrudina. Most jest przepiękny i robi duże wrażenie. Jego łuk wznosi się na 28,7 m nad rzeką Neretwą. Nie lada wyczynem jest jego zdobycie, gdyż kamienie są bardzo śliskie, mocno wypolerowane przez tysiące ludzkich stóp. Ciekawe,jak go pokonują tubylcy podczas deszczów. Po obu stronach mostu wznoszą się XV wieczne wieże Helebija i Tara. Most zasłynął z obserwacji śmiałków skaczących do wody bez zabezpieczenia. Skaczący najpierw zbiera od turystów i gapiów odpowiednią sumę pieniędzy i dopiero skacze ku uciesze wszystkich. Obiekt jest bardzo fotogeniczny i trudno się z nim rozstać. Spacerujemy i pokonujemy go kilka razy. Wieczorem, podświetlony wygląda zachwycająco. Można go również podziwiać siedząc w kawiarni lub po prostu na kamieniach nad brzegiem. W pobliżu, na zachodnim brzegu Neretwy znajduje się najstarszy obiekt w mieście – Krzywy Most (Kriva ćuprija) wzniesiony w 1558 roku. Piękne miejsce do podziwiania rzeki Radobolji (prawy dopływ Neretwy), która tworzy wodospady otoczone starymi młynami. Wokół znajduje się dużo restauracji z tarasami, gdzie można skosztować dobrej kuchni, no i wypić kawę po boszniacku. W mieście jest sporo meczetów ze strzelistymi minaretami. Najstarszy meczet ma nietypowy, osmioboczny minaret, a obok niego ma swoje lokum islamska szkoła podstawowa (mekteb) i szkoła wyższa (medresa). Po obu stronach słynnego mostu rozciąga się stare miasto (Kujundziluk Čaršija). Osmańskie wąskie, kamienne uliczki zachęcają do długich spacerów. Mnóstwo tu sklepów z pamiątkami i warsztatów rzemieślniczych. Orient w całej krasie!

bośnia i hercegowina

Wieczorami najlepiej skoki śmiałków ze Starego Mostu obserwować z brzegu rzeki.

bośnia i hercegowina

Stare Miasto Mostaru, spina Stary Most.

bośnia i hercegowina

Wejście na Stary Most w Mostarze. Trzeba uważać na kroki, gdyż podłoże jest wyślizgane.

bośnia i hercegowina

Michał uzupełnia zapasy niezbędnych w upalny dzień płynów 😉

Duni vietrem malo za Neretve (Mało wieje za Neretwą)

bośnia i hercegowina

Tajemnicze nagrobki bogomiłów w Nekropolii Radimlja pod Stolacem.

Okolice Mostaru są również bardzo interesujące. W pobliżu miasta Stolac znajduje się średniowieczna nekropolia bogomolców (bogomiłów), członków ruchu chrześcijańskiego Słowian bałkańskich. Bogomiłowie uznawali m.in.równorzędny wpływ na życie człowieka boga i szatana. Tuż przy drodze stoi ok. 130 stećków (pomników nagrobnych). Wiele z nich jest ozdobione płaskorzeźbami przedstawiającymi zwierzęta, winorośla, krzyże czy postacie ludzkie z charakterystycznie uniesioną ręką i ozdobami na głowie do złudzenia przypominające chełmy astronautów (kosmitów!). Nic dziwnego, że Deniken po obejrzeniu stećków uwierzył w wizytę kosmitów na Ziemi.

bośnia i hercegowina

bośnia i hercegowina

Widok na stare miasto Pocitelj. W dole rzeka Neretwa.

Następną atrakcją na naszej trasie jest jedna z najpiękniej ulokowanych miejscowości w Bośni i Hercegowinie – Pocitelj. Miasto zwiedza się wyłącznie pieszo. Zabudowa pochodzi z okresu panowania tureckiego – jest egzotyczna, orientalna i naprawę ładna. Spaceruje się tutaj kamiennymi uliczkami – schodami, mijając medresę, meczet i wiele typowych osmańskich domostw (kamienne przyziemie, pobielone wysunięte pięterko oraz niski dach). Na górze skarpy doliny Neretwy stoi zamek turecki z XV wieku, a właściwie jego zachowane pozostałości. Widok na Neretwę, dolinę i miasto jest powalający. Dla mnie to jedno z najładniejszych miejsc, jakie widziałam. Zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie, mogłabym wędrować tymi uliczkami całymi godzinami. Miasto doceniło również UNESCO wpisując je na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego.

bośnia i hercegowina

Medresa na starym mieście w Pocitelj.

bośnia i hercegowina

Widok z murów na stare miasto Pocitelj.

bośnia i hercegowina

Położenie starego Pocitelj sprzyjało obronie miasta.

bośnia i hercegowina

Tekija (dom derwiszów) w Blagaju.

Blagaj to dawna stolica Hercegowiny. Stoi tu jeden z najbardziej niezwykłych zabytków z czasów osmańskich – Tekija czyli dom derwiszów służący celom mieszkalnym i modlitwie. Biały budynek z wypustkami na piętrze stoi u podnóża skały, a obok z jaskini wypływa rzeka Buna (ma wydajność 43 tysiące litrów na sekundę). Skała z gniazdami orłów na szczycie jest tak ciekawie przewieszona, że budynek w całości znajduje się pod jej „dachem”. Tekija powstała na osobiste zlecenie sułtana, zauroczonego tym miejscem, podobnie, jak i my. Ciekawe uwagi są także pomieszczenia modlitewno-mieszkalne,proste w umeblowaniu i zaścielone dywanami. Miejsce jest bardzo malownicze i miło jest troszkę pokontemplować.

bośnia i hercegowina

Majestatyczna skała ocienia klasztor derwiszów.

bośnia i hercegowina

Ganek tekiji w Blagaju.

Medjugorska Majka

bośnia i hercegowina

Szczyt Wzgórza Drogi Krzyżowej (Kriżavec) w Medjugorje.

Medziugorie – małe miasto, które zasłynęło z objawień Matki Boskiej. Centrum pielgrzymkowe skupia się wokół kościoła św. Jakuba z dwoma bliźniaczymi wieżami. Za kościołem rozciągają się winnice i pola. W oddali widać górę Kriżevac (502m npm), na której stoi 12 metrowy betonowy krzyż. Na szczyt prowadzi po ostrych kamieniach Droga Krzyżowa z pięknymi stacjami. Nie ma tam ścieżki ani szlaku, idzie się po wystających z ziemi skałach. Droga jest bardzo trudna, a niektórzy ludzie idą nawet boso! Po pokonaniu karkołomnej wręcz trasy na szczycie czeka nas duchowy odpoczynek i piękne widoki na okolicę.

bośnia i hercegowina

Medjugorska Majka (Matka Boska z kościoła św. Jakuba w Medjugorje).

bośnia i hercegowina

Widok na medjugorskie winnice. W tle góra Kriżavec.

bośnia i hercegowina

Schodzimy z Góry Drogi Krzyżowej.

Winem stoi Hercegovina!

bośnia i hercegowina

Wina z firmowego sklepu winnicy Zadro.

Nie spodziewałam się w Hercegowinie tak dużej ilości winnic. Podążając drogami, na których trudno się pospieszyć natrafiamy na winiarnię Vina Zadro. Degustujemy wina z endemicznych szczepów žilavka (białe) i vranac (czerwone). Zdumiewa mnie ich dobra jakość. Niektóre uhonorowane są srebnymi i brązowymi medalami „Decanter” Word Wina Awards w Londynie. Uprawia się tu na 45 ha winogrona oraz lawendę.

bośnia i hercegowina

Siedziba winnicy Vina Zadro.

bośnia i hercegowina

Piwnica z cennym napojem (Vina Zadro).

Sarajevooo!

Przebywając w B.i H nie wolno ominąć Sarajewa. Droga z Mostaru w kierunku Sarajewa jest malownicza, wiedzie kanionami, a wokół są wysokie szczyty Gór Prenj zwanych hercegowińskimi Himalajami. Koło Jablanicy rozciągają się cudowne widoki na zbiornik wodny Jablanicko. Jest tu dużo miejsc do letniego wypoczynku. Akwen powstał poprzez przegrodzenie rzeki Neretwy wysoką zaporą (85m). W końcu docieramy do Sarajewa, miasta zimowej olimpiady w 1984 roku, jednej z najbardziej fascynujących stolic europejskich. Jest to miasto wyjątkowe, niepodobne do pozostałych w Europie. Położone jest wśród wzgórz i szczytów. Tu spotyka się Wschód z Zachodem. W miejscu, gdzie Baščaršija łączy się z częścią chrześcijańską miasta, przez ulicę przebiega linia dzieląca „dwa światy”. Z jednej strony orient, z drugiej austro-węgierska zabudowa. Można się zatrzymać się na chwilę i stanąć jedną nogą po wschodniej a drugą po zachodniej stronie linii, jakoby łącząc orient z cywilizacją zachodnią. Różnica w zabudowie i stylu jest tak różna iż przypomina dwie sklejone ze sobą zupełnie inne części układanki. Polecam – bardzo fajne uczucie.

Baščaršija to muzułmańska, handlowa część miasta. Jej sercem jest plac Sebilj (jeden z symboli miasta) ze stojącą na środku drewnianą, ażurową studnią (sebilj). Jest to ostatni pozostały fragment wodociągu z 1537 roku. Stąd odchodzi jedyna zachowana zgodnie ze swoim oryginalnym przeznaczeniem ulica Kazandžiluk. Od wieków skupiają się tu małe warsztaty, gdzie ręcznie wykonuje się cynowe kotły, naczynia, tygielki do parzenia kawy po turecku (džezva). Ta ściśle handlowa część miasta powstała na podobieństwo arabskich placów targowych (szeregi budynków rzemieślniczych połączonych wąskimi uliczkami). Spacer tymi osmańskimi ulicami dostarcza wielu przyjemnych wrażeń. Oczy śmieją się do orientalnych kolorowych towarów, a wszechobecna woń przypraw oszałamia.

Warty uwagi jest meczet Gazi Husrev-bega (który można zwiedzać) oraz pobliska medresa, w swoim czasie najważniejsza spośród szkół w Sarajewie. Niedaleko znajduje się restauracja w stylu orientalnym, niegdyś karawanseraj mogący pomieścić 300 ludzi i 70 koni. Piękną galanterię skórzaną można kupić w sukiennicach zwanych Dugi bezistan. Jest to kryty bazar przypominający trochę stambulski Misir Bazar. Co ciekawe asortyment bezistanu (tkaniny,galanteria,biżuteria) nie zmienił się do naszych czasów.

Sarajewo zasłynęło w historii z zamachu na arcyksięcia Ferdynanda. Upamiętnia to tablica wmurowana w ścianę budynku Muzeum Miasta Sarajewa- dokładnie w miejscu, gdzie padły wtedy strzały.

bośnia i hercegowina

Miejsce, gdzie padły strzały do arcyksięcia Franciszka Ferdynanda- dziś można się przejechać repliką jego limuzyny.

Nocowaliśmy w tradycyjnej dzielnicy mieszkaniowej miast osmańsko- bałkańskich czyli mahale. Domy mieszkalne usytuowane są wzdłuż bardzo stromych uliczek, które są tak wąskie, iż jazda samochodem stanowi nie lada wyzwanie dla kierowcy.

bośnia i hercegowina

Fontanna Sebilj jest jednym z symboli Sarajewa.

bośnia i hercegowina

Wąskie uliczki Baszczarszji w Sarajevie.

bośnia i hercegowina

Warsztat rzemieślniczy na starym mieście Sarajewa.

bośnia i hercegowina

Dziedziniec meczetu Husrev Bega w Sarajewie.

bośnia i hercegowina

Miejsce „spotkania Wschodu z Zachodem”.

bośnia i hercegowina

Łacińska katedra w Sarajewie wieńczy austro-węgierską architekturę nowszej części miasta.

Kajmak iz mieha- tylko w Trebinje!

Wchodzimy na cotygodniowe targowisko w Trebinje.

Wcześnie rano wyruszamy do Trebinje malowniczą drogą wiodącą kanionami i wąwozami blisko granicy z Czarnogórą. Trebinje położone jest w najdalej na południe wysuniętym miejscu kraju. Jedziemy tam na targ słynący z pysznych serów (np. kajmaku z miecha), suszonych fig, ziół i innych dobroci. Targowisko znajduje się w centrum miasta w cieniu rozłożystych platanów. Zaopatrujemy się w pyszne sery kozie, owcze i krowie oraz suszone figi. Podziwiamy również most Arslangićia zbudowany w 1574 roku na rzece Trebisznijica, który oceniany jest jako jedna z najładniejszych budowli tego typu w Bośni.

bośnia i hercegowina

Kajmak iz mieha (ser dojrzewający z wora) cieszy się na targu dużym powodzeniem.

Uwaga na miny! Pazi mine! Пази мине!

bośnia i hercegowina

Po drodze mijamy obszar zaminowany- tablica ostrzega przed strefami zagrożenia.

Na koniec jeszcze jedno wspomnienie z tego pięknego kraju. Zmierzając z Sarajewa do granicy z Chorwacją mijamy Konjic i Jablanicę oraz wiele górskich wiosek z małymi miasteczkami. W masywie Čvrsnica, piękne widoki, mijamy tablice ostrzegawcze z napisami Pazi mine! (uwaga miny). Niezły dreszczyk emocji! Te tereny po ostatniej wojnie nie są jeszcze do końca rozminowane. Niestety droga, którą jedziemy zamienia się z asfaltowej w szutrową. Zawracamy i jedziemy w stronę Mostaru by w jego pobliżu przekroczyć granicę.
Przyjeżdżajcie do Bośni i Hercegowiny!!!

© : Renata Ławniczak – blog podróżniczy Dwa Ślady