Dolny Śląsk – tajemnicza kraina pełna zamków i pałaców.

Wyczytałam kiedyś, że na Dolnym Śląsku jest największe zagęszczenie zamków i pałaców w Europie, a może i na świecie. Ciekawe? Niesamowite!
Zainspirowana książką Joanny Lamparskiej „Tajemnice Zamki Podziemia” z grupą przyjaciół postanowiłam odkryć trochę tych cudów.

Zamieszkaliśmy w Jeżowie Sudeckim koło Jeleniej Góry – gościliśmy tam już w ubiegłym roku. Z Góry Szybowcowej rozpościerają się wspaniałe widoki na Karkonosze i nie tylko. A miejsc do spacerów jest bez liku. Tylko odpoczywać i podziwiać.

Bogatynia- domy przysłupowe

dolny śląsk

Dom przysłupowo – zrębowy

dolny śląsk

„Dom zegarmistrza” w Bogatyni

Nas interesowały jednak wspomniane zamki, pałace i inne osobliwości. Bardzo chcieliśmy zobaczyć Bogatynię, która nas nie zawiodła. Miasto położone jest w polskiej części Łużyc Górnych, w Kotlinie Turoszowskiej nad potokiem Miedzianka. Obfituje w zabytkowe domy przysłupowo-zrębowe zbudowane w latach 1594/1688 w stylu łużyckim oraz alzackim i naprawdę zasługuje na odwiedziny. Owe domy w większości są zadbane i cieszą oko nawet tych mniej wrażliwych. Są, jak twierdzą broszury turystyczne, największym skarbem regionu. Bardzo przypadł nam do gustu Dom Zegarmistrza.

Domy przysłupowe są również we wsiach Kopaczów, Markocice, Jasna Góra czy Wyszków. Wiele z nich jest mocno zaniedbanych i chylących się ku upadkowi – a szkoda bo są naprawdę ciekawe i po prostu ładne, nie mówiąc o ich wartości historycznej. Myślę, że warto kiedyś wyruszyć ich tropem, pofotografować bo niedługo mogą zniknąć.

Kopalnia odkrywkowa Turów

dolny śląsk

Kopalnia odkrywkowa Turów

Turoszów to dzisiaj dzielnica Bogatyni. Znajduje się tu kopalnia odkrywkowa Turów. Odkrywka jest olbrzymia (2487 ha) i ta dziura w ziemi leży 20 m p.p.m. Jadąc drogą nr 354 z Bogatyni do Sieniawki, niemal na granicy z Niemcami znajduje się punkt widokowy na te imponujące wyrobiska kopalniane. Zobaczyć warto ze względu na rozmiar, bo krajobraz industrialny nie należy do najpiękniejszych.

W pobliżu Bogatyni znajduje się Trójstyk Porajów – stykają się tu granice Polski, Niemiec i Czech. Trudno go odszukać od strony polskiej, ale od pozostałych dotrzeć można tam łatwo.

Wracając do zamków i pałaców to podczas tej wyprawy trzy utkwiły nam w pamięci.
Radomierzyce (14 km od Zgorzelca), Warmątowice ( leżące przy drodze Legnica – Jawor) i Cieplice (będące obecnie dzielnicą Jeleniej Góry).

Cieplice Zdrój- pałac Schaffgotchów

dolny śląsk

Pałac Schaffgotchów w Cieplicach

dolny śląsk

Fasada pałacu Schaffgotchów

dolny śląsk

Stare miasto w Cieplicach

Pałac Schaffgotschów w Cieplicach to monumentalna rezydencja – fasada liczy 81m długości. Została wybudowana w latach 1784-1809 w stylu barokowym w połączeniu z formami wczesnoklasycystycznymi. Była własnością znanego na Śląsku rodu Schaffgotschów. Zawitała tu nawet królowa Marysieńka, której towarzyszył dość pokaźny orszak. Co prawda nie był to jeszcze ten okazały budynek, który dziś podziwiamy, gdyż Maria Kazimiera zjechała tu w 1687 roku a więc przed jego wybudowaniem. Jak głosi plotka- a być może to prawda- królowa miała zostać matką chrzestną córki Krzysztofa Schaffgotscha na co nie wyraził zgody cesarz.

Rezydencja ma trzyskrzydłowe założenie zwrócone wydłużoną fasadą do placu, zaś skrzydłami do ogrodu będącego obecnie pięknym parkiem. Nad wejściami umieszczone są dwa kartusze z herbami Schaffgotschów. Są piękne i zwracają uwagę przechodniów.

W Parku Zdrojowym znajduje się empirowy Teatr Zdrojowy i pawilon w stylu norweskim, w którym znalazło siedzibę Muzeum Przyrodnicze.

Radomierzyce- pałac dla skrzywdzonych kobiet

dolny śląsk

Pałac w Radomierzycach

dolny śląsk

Widok boczny na pałac w Radomierzycach

W małej wsi Radomierzyce na sztucznej wyspie otoczonej podwójnym pierścieniem Nysy Łużyckiej stoi pałac, który dzięki zakwaterowaniu króla Fryderyka Wielkiego w 1745 roku zyskał sławę najpiękniejszego pałacu Łużyc.

Owo cudo powstało z inicjatywy Joachima von Zieglera w 1722 roku. Jest to autentycznie perła architektury. Budowla ma 12 kominów (tyle ile miesięcy w roku), 52 komnaty (tyle ile w roku tygodni) i 365 okien (tyle w roku dni).

Joachim von Ziegler nie miał potomków, pałac przeznaczył dla zubożałych arystokratek ewangeliczek. Powstało coś w rodzaju świeckiego klasztoru, gdzie przygarniano skrzywdzone przez mężczyzn szlachcianki. Ponoć przez 200 lat nie stanęła tu męska stopa! Niechęć do płci przeciwnej demonstrowano z całą otwartością- nawet prezenty na Boże Narodzenie dla dzieci w wiosce dawano tylko dziewczynkom.

W czasie wojny rezydowali tu naziści. Wybudowali opancerzone pomieszczenie – skarbiec na dokumenty Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Po zakończeniu wojny do pałacu weszli polscy żołnierze pod dowództwem Piotra Jaroszewicza (późniejszego premiera rządu PRL), który znalazł pomieszczenie. Sprawa miała tragiczny finał – w 1992 roku Jaroszewicz i jego żona zostali brutalnie zamordowani.

Jak widać pałac kryje dużo tajemnic. Obecnie jest w rękach prywatnych i nie ma do niego wstępu. Można go oglądać spacerując po otaczającym go parku. Szkoda bo wnętrze kryje oszałamiające reprezentacyjne klatki schodowe.

Warmątowice Sienkiewiczowskie- majątek, którego nie zechciał Sienkiewicz

dolny śląsk

Rzut oka na majątek warmątowicki

Warmątowice Sienkiewiczowskie to wieś z 1217 roku, typowo szlachecka z centralnie położonym obronnym dworem otoczonym fosą z parkiem. Dwór istniał tu już od XV wieku, w 1748 roku przekształcono go w barokowy pałac.

Do 1909 roku właścicielem pałacu był Alfred von Olszewski, zniemczony potomek szlacheckiego rodu ze wschodniej Polski. Sporządził on wręcz skandaliczny testament, w którym nakazał swojej żonie i dzieciom nauczyć się polskiego, a na swoim pogrzebie zagrać Mazurka Dąbrowskiego. W przypadku nie spełnienia jego woli cały majątek zapisał… Henrykowi Sienkiewiczowi!

Rodzina nie spełniła nakazu, a Sienkiewicz nie przyjął zapisanego mu majątku.
Ciekawa historia i szkoda, iż mało znana.

Pałac jest obecnie w rękach prywatnych i ku naszemu niezadowoleniu zamknięty. Nie mogliśmy niestety obejrzeć jego ponoć wspaniałych wnętrz. Żałujemy ale na pewno tu wrócimy.

W pobliżu pałacu 26.08.1813 roku odbyła się bitwa pod Kaczawą pomiędzy wojskami napoleońskimi a rosyjsko-pruską Armią Śląską pod wodzą feldmarszałka von Bluchera. Zakończyła się klęską wojsk francuskich.

Dolny Śląsk jest naprawdę pełen cudownych miejsc z tajemnicami w tle. Gorąco polecam, fajne miejsce na krótsze i dłuższe wakacje. A przecież wspomniane przeze mnie miejsca to tylko namiastka. Polska jest piękna!

© : Renata Ławniczak – blog podróżniczy Dwa Ślady