Poligon w Darłowie –
Tajny poligon Hitlera i III Rzeszy – historia poligonu Rügenwalde

Tekst zilustrowany jest przedwojennymi widokówkami, często z czasów nazistowskich, z dzisiejszego Darłowa

W drugiej połowie lat 30. XX wieku na polecenie Adolfa Hitlera koncern Kruppa przystąpił do prac nad potężną armatą kalibru 800 mm. Poligon w Darłowie, o którym będzie mowa, miał dopiero się narodzić

W celu potajemnego montażu i prób megadziała postanowiono przystosować dawny nadbrzeżny poligon artyleryjski „Rügenwalde” (nazwa od pobliskiej miejscowości Rügenwalde, obecnie Darłowo w powiecie sławieńskim, Województwo Zachodniopomorskie)…

Dawny widok na fragment Starego Rynku i ulicę wychodzącą w stronę Baszty.

Darłowo, obecna ulica Powstańców Warszawskich, dawniej Langestrasse (ulica Długa)

Sytuacja polityczna w Europie lat 30. XX wieku

Prace ruszyły na przełomie 1936/1937.

Należy mieć na uwadze ówczesną sytuację polityczną w Europie: Niemcy rozgoryczone traktatem wersalskim dopuściły trzy lata wcześniej do władzy Hitlera, który obiecywał „powstanie z kolan”…

Pod przywództwem nazistów Niemcy zaczęły stopniowo łamać narzucone im w Traktacie Wersalskim reguły.

Bierność innych państw na łagodne „przeciąganie struny” z czasem doprowadziła do eskalacji żądań i coraz bezczelniejszych aktów agresji niemieckiej na arenie międzynarodowej.

Pod koniec 1936 roku jednak, Niemcy obawiali się wprost deptać wersalskie zapisy o zakazie zbrojeń, dlatego właśnie wszelkie „nielegalne” poczynania okryte były najściślejszą tajemnicą.

Z perspektywy lat wiemy do czego w końcu doprowadziła nieudolność i bierność innych państw- pomyśleć tylko, że można było zdusić potwora w zarodku…

Tajne próby broni na poligonie w Darłowie

Koncern Todta wybudował specjalne umocnienia artyleryjskie- rozciągały się one na plaży, pomiędzy portem Rügenwaldermunde (obecnie Darłówko- nadbrzeżna dzielnica Darłowa) a wsią Böbbelin (obecnie Bobolin w gminie Darłowo).

Przez obecnych mieszkańców Darłowa pozostałości tych umocnień zwane są „darłowskim chińskim murem”.

Żelbetowy grzebieniowy mur, o wysokości 12 metrów, miał zasłaniać wszelkie prace nad tajną bronią… dodatkowo we wnęki pomiędzy słupami muru wkładano deski, które miały tłumić potężną falę uderzeniową podczas próbnych wystrzałów.

Całość fortyfikacji zamaskowana była również siatkami maskującymi z lotu ptaka mającymi imitować jezioro- na wypadek zwiadu lotniczego.

Wewnątrz kompleksu przeprowadzano próby różnego rodzaju pocisków, badano zasięg, siłę przebijania różnych powierzchni – do celów testowych wznoszono bunkry betonowe oraz panzerwerki (specjalne opancerzone stalą wieże strzelnicze), do których potem strzelano pociskami artyleryjskimi różnego kalibru.

Działo kolejowe Schwere Gustav – Dora

To właśnie tu zmontowano monstrualne działo kolejowe „Shwere Gustav”, zwane potocznie „Dora”.

W 1938 roku najwyższe kierownictwo III Rzeszy na czele z Adolfem Hitlerem oglądało na poligonie „Rügenwalde” próby prototypu tej największej w historii świata armaty.

By uzmysłowić sobie ogrom tego monstrualnego działa, przytoczę następujące fakty: armata na front była transportowana w częściach, na wagonach kolejowych – montaż na miejscu zajmował około 6 tygodni i angażował około 1400 osób: robotników i techników oraz masywne dźwigi kolejowe.

Sam pojedynczy pocisk ważył 7 ton i… wielkością porównywalny był z radzieckim czołgiem T-34/85 (!!!).

Stary most na Wieprzy z widokiem na nieistniejący obecnie szpital.

Zamek Książąt Pomorskich i dawne zagospodarowanie terenu przed zamkiem.

Poligon w Darłowie – co zostało do dziś?

Dziś z potężnego kompleksu militarnego III Rzeszy niewiele już zostało…

W Darłówku Zachodnim, przy niepozornej ulicy Helskiej, zwiedzić można wkomponowany w wydmę bunkier z systemem podziemnych korytarzy.

Został on udostępniony do zwiedzania dopiero kilka lat temu- a to za sprawą pasjonatów militariów, związanych z organizacją corocznego zlotu historycznych pojazdów wojskowych w Darłówku.

Możliwość zwiedzania tylko w sezonie wakacyjnym.

Na plaży w okolicy wsi Bobolice można jeszcze obejrzeć trzy niepozorne bunkry- są to konstrukcje ćwiczebne, na których testowano w latach 30. i 40. siłę przebijania pocisków artyleryjskich.

Jeden z bunkrów ma jeszcze stalową płytę ze śladami pocisków. Można też zobaczyć wystające z kruszejącego betonu stalowe pręty zbrojenia. Niestety bunkry są pomazane sprayem…

Przy starej drodze, ułożonej z betonowych płyt jeszcze przez Niemców, prowadzącej z Bobolic na plażę- można zobaczyć jeszcze 3 konstrukcje betonowe z oryginalnymi stalowymi mocowaniami/ nitami.

Niegdyś były one podstawami pod działa przeciwlotnicze, broniące tajnego kompleksu militarnego. Obecnie są zarośnięte przez las, lecz przy odrobinie wyobraźni można sobie wyobrazić ich dawny wygląd.

Poligon w Darłowie – historia okrętów z betonu

Aby dopełnić obraz militarnej roli Darłowa w czasach II wojny światowej, należy wspomnieć również o okrętach z… żelbetonu.

Pierwsze próby wykorzystania betonu przy budowie jednostek nawodnych podejmowane były przez Niemców już w czasie I wojny światowej. Z powodów technicznych trudności szybko jednak porzucono ten pomysł.

Do projektów sprzed dwóch dekad niemieccy inżynierowie powrócili w 1941 roku. Wysokie zapotrzebowanie na stal niemieckiego przemysłu zbrojeniowego w połączeniu z niepewną sytuacją eksploatacji złóż żelaza na zdobytych na froncie wschodnim terenach- sprzyjało poszukiwaniu rozwiązań zastępczych na budowę okrętów.

W efekcie szybko uzyskano „zielone światło” na projekt od władz III Rzeszy i do 1942 roku powołano specjalną spółkę „Schalenbau K. G.”, która odtąd miała, we współpracy z wykonawcą- firmą „Dyckerhoff und Widmann Konstrukcja i Budowa Statków”, przystąpić do budowy.

Dawny widok nabrzeża Wieprzy od strony ulicy Kowalskiej (dawniej Wanderstrasse – ulica Spacerowa)

Darłówko – dawny most zwodzony, zastąpiony później rozsuwanym.

Niemcy przystępują do prac…

W porcie Rügenwaldermünde zaplanowano skonstruowanie 6 jednostek: 2 tankowców i 4 frachtowców.

Budowa okrętów z betonu nie wymagała specjalistycznego sprzętu stoczniowego.

W lipcu 1942 roku rozpoczęto w obecnym Darłówku budowę pierwszej jednostki. Konstrukcja zbiornikowca (nośność 3770 ton, wyporność 6550 ton) zajęła 12 miesięcy.

Najpierw wykonano szkielet ze stalowych prętów zbrojeniowych, które później zalano płaszczem z betonu.

Konstrukcja w trakcie betonowania była odwrócona dnem do góry. Gotowy statek wodowano również „do góry nogami” a następnie, już na wodzie, odwracano i wypompowywano wodę z kadłuba.

Do dzisiaj można oglądać w Darłówku miejsce wodowania betonowych statków- specjalna platforma znajduje się tuż przy wejściu na falochron w Darłówku Zachodnim…

Jeszcze kilka lat temu w pobliżu leżały poniemieckie betonowe płyty, których używano do budowy dróg dojazdowych do przybrzeżnych obiektów militarnych.

Obecnie teren został zagospodarowany przez dewelopera na luksusowy apartamentowiec i parking.

Pierwszy betonowy okręt

Pierwszy betonowy zbiornikowiec z dzisiejszego Darłówka został skierowany do Szczecina (wówczas Stettin), gdzie miał zostać wyposażony w niezbędny sprzęt.

Tuż przed pierwszym rejsem jednostka została zniszczona w porcie w nalocie dywanowym przeprowadzonym przez Aliantów. 650 „latających fortec”- amerykańskich bombowców B-17 i B-25 zatopiło większość jednostek niemieckich stacjonujących w porcie w Szczecinie.

„Darłowski betonowiec” nie nadawał się do remontu z powodu ogromnych zniszczeń, więc powiedzieć można, że zakończył służbę, zanim nawet ją zaczął…

Wrak pechowego zbiornikowca został później użyty przez wojska sowieckie jako zapora toru wodnego przy zdobywaniu Szczecina. Po wojnie wrak przetransportowano w okolice rzecznej przystani karsiborskiej i zatopiono w Świnie, gdzie prawdopodobnie spoczywa do dzisiaj…

W Darłowie powstały również 2 frachtowce o napędzie parowym, przy budowie których wykorzystano gazobeton- specjalny, lżejszy rodzaj betonu. Kadłub jednej takiej jednostki ważył 22400 ton. Każdy z frachtowców wyposażony został w silnik parowy o mocy 1200 KM, co miało pozwolić frachtowcom rozwijać prędkość 10 węzłów.

Jednostki wodne nigdy nie weszły do służby, gdyż tuż przed wodowaniem w okolice Darłowa doszła ofensywa sowiecka. W lutym 1945 roku wycofujący się Niemcy zniszczyli wszelkie urządzenia portowe, wysadzili również niemal gotowe okręty…

Przy budowie okrętów z betonu „zatrudnieni” byli więźniowie, w przeważającej części sowieccy jeńcy wojenni z frontu wschodniego, lecz także Polacy, Francuzi a nawet „nieprawomyślni” Niemcy. W obecnym Darłówku zbudowano specjalny obóz pracy, siłą roboczą przy budowie betonowych statków byli oczywiście więźniowie/przymusowi robotnicy.

Darłówko. Dawny widok na fragment wschodniej strony portu i latarnię morską.

Widok na latarnię z falochronu wschodniego.

Nazistowski okręt wojenny wpływa do portu w Darłówku (wtedy jeszcze Rügenwaldermünde)

 

Poligon w Darłowie – ostatni świadek niemieckiego Darłowa

W Bobolinie jeszcze w latach 70. XX wieku na plaży leżał, częściowo zakopany w wydmie, kolejny betonowy statek.

Prawdopodobnie była to ostatnia niemiecka konstrukcja z Rügenwaldermünde. Jednakże ówczesne władze postanowiły usunąć statek z plaży…

Oficjalnie powodem były załamujące się na kadłubie fale morskie, które przez to niszczyły wydmy.

Nieoficjalnie przypuszczać można, że pozostałości niemieckiej bytności na tych ziemiach były nie w smak władzy, próbującej usilnie dowodzić polskości Ziem Odzyskanych. Pamiętajmy, że od wojny nie minęło wówczas nawet 30 lat…

Jeśli zainteresowała Cię historia poligonu, zapraszam również do artykułu o atrakcjach Darłowa

O historii i atrakcjach Darłowa piszemy w osobnym artykule

© : Michał Gumowski – blog podróżniczy Dwa Ślady